Dziennik Kapitański data 55184.69

•sierpień 4, 2008 • Dodaj komentarz

To jest moja ostatnia misja. U.S.S. Destiny zostaje oddalony ze służby. Mamy zadanie zbadać Planetę J-6535 z którą niedawno straciliśmy kontakt.

- Kapitanie, zbliżamy się do Kolonii. Resztek kolonii.- Powiedział Oficer naukowy.

- Resztek?- zapytałem.

- Tak. Nieznana sygnatura broni.- Odpowiedział porucznik.

-Kapitanie! Jakiś statek wyłania się z pod kamuflażu! Prosimy na mostek.- Odezwał się interkom.

- Już idę.- Powiedziałem i wszedłem na mostek.-Wywołać ich!

- Nie odpowiadają. Ładują uzbrojenie!.-

- Czerwony alarm! Podnieść osłony.-Wydałem rozkaz.

W stronę statku poleciały 4 jasnopomarańczowe kule. Wszystkie rozbłysły na osłonach.

- Osłony 67% kapitanie. Brak uszkodzeń poszycia.- Powiedział oficer naukowy.

- Odpowiedzieć torpedami kwantowymi.

Po kilku chwilach niebieskie kule torped rozpadły się o osłony przeciwnika. Wrogi statek uderzył farezem. Osłony Sovereign’ a zgasły po trzecim strzale z lasera.

- Uszkodzenia na pokładach od 8 do 4! Ludzie zostali ewakuowani.- Rzekł oficer taktyczny.

- Lepiej zawróćmy i sprowadźmy Flotę.- Powiedziała Pierwszy oficer.

- Mamy zostawić nasze kolonie na pewną śmierć? Zwrot przez prawą burtę! Atak całym uzbrojeniem. Musimy ich zniszczyć.

Grad czerwonych i niebieskich kul, oraz z 9 promieni trafiło w statek. Ostrzelana osłona zgasła. Wrogi statek obrócił się na drugą stronę i zaatakował torpedami. Z silników zaczął się wydobywać niebieski strumień pary.

- Kapitanie! Mamy wyciek plazmy z silników.- Odezwał się główny inżynier z Maszynowni.- Nie możemy go zatamować, musimy poczekać aż zbiorniki się opróżnią.

-  Zrozumiałem.- Powiedziałem do interkomu.- Manewry uchyleniowe.- Wydałem rozkaz.

Statek zwijał się przed wrogimi torpedami. Ale lasery powoli osłabiały osłony.

- Nie mamy tylnych, górnych i lewej bocznej osłony. Uszkodzenia kadłuba od pokładu 4-13. Stabilność rdzenia warp 60% i spada z każdym trafieniem.

- Opuścić statek. Staranuję ich.- Powiedziałem.- To jest rozkaz!

- Tak jest! Miło było służyć pod panem.- Powiedziała załoga mostka.

-Wszyscy do kapsuł ratunkowych! Za 43 godziny przylecą inne statki Federacji. Oni was zabiorą.

Po kilku minutach powiedziałem.

- Sekwencja samozniszczenia za 5 minut. Kod dostępu Taylor Alfa dwa. Ciche odliczanie.

- Kapitanie zostaliśmy tylko my.- Odpowiedziała Pierwszy oficer.

- Idźcie do kapsuł ja zostanę i poprowadzę statek na wroga.

- Tak jest.

Gdy ostanie kapsuły odleciały od statku. Usiadłem za sterem i namierzyłem statek wrogiego gatunku.. Włączyłem pełną impulsową. Po 2 minutach kadłub zaczął trzeszczeć. Statkiem targały serie wstrząsów. Nagle stanąłem. Do końca tego koszmaru zostało tylko 10 sekund… 9… 8…7… 6…

Oboma statkami targnęła seria wybuchów. Dwie błękitne fale uderzeniowe nakryły i połączyły się. Po U.S.S. Destiny zostały tylko kapsuły ratunkowe i ponad 1000 załogantów i wspomnienia.

Dziennik Kapitański data 55169.23

•lipiec 27, 2008 • Dodaj komentarz

-Po ponad tygodniu dogadaliśmy się z rządem Kardassian, w sprawie paktu militarno- handlowego. Wyjaśliśmy też sprawę planety Bajor. Rządy uzgodniły status Maquis z Voyagera, wszyscy zostali uniewinnieni i wcieleni do Federacji. Kardassianie zgodzili się na opuszczenie i nie ingeręcje na terytorium Bajoran. Żaden wojenny statek Unii nie może pojawić się w pobliżu DS9 bez zgody Federacji i Rządu Tymczasowego na Bajor. Załoga ma 3 miesięczny urlop wynikający z remontu statku. Ja sam udałem się na Bajor w poszukiwaniu inspiracji i duchowego spokoju….

Dziennik Kapitański data 55162.75

•lipiec 14, 2008 • Dodaj komentarz

- Po odwiezieniu Ocampa do DS9 udaliśmy się z misją dyplomatyczną na Cardassia Prime. Mamy się tam spotkać z przedstawicielem Rządu Unii Cardassiańskiej. Od naszej misji zależy czy Cardassjanie przyłączą się do Federacji. Po wykonaniu tej misji cała załoga dostanie miesięczny urlop. Cała załoga zasłużyła na odpoczynek.- W tej chwili odezwał się interkom:

- Kapitanie! Wchodzimy na orbitę!- Usłyszałem głos Nawigatora.- Proszę przyjść na mostek.

- Już idę.- Wyszedłem z kajuty i poszedłem do windy.- Mostek.- Powiedziałem w jej wnętrzu. Po kilku chwilach wszedłem na mostek. Nawigator powiedziała:

- Kapitanie chyba powinniśmy wyłączyć Czerwony Alarm.

- Masz rację. Odwołać Czerwony Alarm!- Powiedziałem.- Silniki cała stop.

- Kapitanie jesteśmy wywoływani.- Powiedział Oficer naukowy.

- Na ekran.!

- Witam kapitanie. Nazywam się Carrthan jestem nowym Przewodniczącym Rady. Zapraszam na planetę. Zaraz prześlemy współrzędne.- Powiedział Młody Cardassianin.

- Dziękuję panie Carrthan. Zaraz tam będę.- Rozmowa się skończyła. Zapytałem się”

- Kto chce polecieć ze mną na Cardassię?- Odpowiedzieli, Pierwszy Oficer, Oficer Naukowy, Taktyczny i Nawigator.- No dobrze, idziemy do Teleportera nr 2…

Gdy wszedłem do sali transporterów zwiad już czekał na mnie. Stanęliśmy na platformie. Wydałem rozkaz do transportu. Po kilku chwilach zmaterializowaliśmy się na dziedzińcu przed budynkiem rządu Cardassii. Z wysokiego, prostego portalu wyszedł młody Cardassianin, który nas powitał:

- Witajcie na Cardassi Prime, stolicy Unii Cardassiańskiej. Nie muszę się wam przedstawiać. Ale może wy się mi przedstawicie, chcę się do was zwracać po imieniu.- Powiedział Przywódca Cardassian, lekko się uśmiechąc.

- Jestem kapitan Jacob Taylor, a to mój pierwszy oficer komandor Marie Pulawsky, oficer naukowy komandor-porucznik Mike O’ Donnel, oficer taktyczny porucznik Vor’ tex i nasza perełka jeśli chodzi o nawigację porucznik Claire Ryan.- Przedstawiłem członków zwiadu…

Po wymianie jeszcze kilku dyplomatycznych komplementów udaliśmy się do siedziby rządu. Przewodniczący radą zaprowadził nas do sali obrad, gdzie przestawił nas Radzie Cardassii. Usiedliśmy w lorzy honorowej. Carrthan poprosił wszystkich o głosowanie za przyłączeniem do Federacji.

Przewaga była po stronie przeciwnej przyłączeniu.  Wyszedłem na środek sali i powiedziałem:

- Panowie, mamy też propozycję sojuszu Cardassian i Federacji. Chcemy by Wasze wojska opuściły rejon planety Bajor. Bajoranie pragną przyłączenia do Gwiezdnej Floty. Oferujemy pomoc militarno- handlową Unii Cardassiańskiej.

Wielu Cardassian zaczęło krzyczeć z oburzeniem. Nagle jeden z zebranych rzekł:

- To wy tam wtargnęliście swoim wojskiem! To wasza Flota sprowokowała wojnę między Cardassianami i Federacją!.

Wielu członków rady krzyknęło z aprobatą. Odpowiedziałem spokojnie:

- Tak. Wtargnęliśmy tam, bo Bajoranie prosili nas o pomoc w odpędzeniu okupanta jakim byliście Wy…

Dziennik Kapitański data 55121.23

•lipiec 5, 2008 • Dodaj komentarz

- Kapitanie, transportowiec wyszedł z warp. Wokół niego jest 20 ciężkich statków Kazonów Nistrim.

- Załadować fazery i torpedy wszystkie typy! Osłony pełna moc! Wychodzimy z warp! Ognia!

U.S.S. Destiny wyszedł z warp pomarańczowe promienie wystrzeliły z góry i dołu talerza trafiając w osłony przeciwnika. Kazoni odpowiedzieli ogniem. Niebieskie promienie zatrzymały się na osłonach. Niebieskie i żółte kule torped trafiały kolejne okręty 2 z nich zapłonęły i wybuchły.

- Osłony 82% brak uszkodzeń. Transportowiec chce uciec w warp!

- Zatrzymać go! uszkodzić silniki warp!

- Tak jest!

Dwie niebieskie kule unieruchomiły transportowiec. Kazoni znowu zaatakowali fazerami. Wokół Destiny co chwilę jarzyły się osłony. Statki Kazonów wybuchały, znikały jeden po drugim.

- Osłony 48%, małe uszkodzenia kadłuba! Zostały 3 okręty Kazonów i transportowiec.

- Zniszczyć pozostałe 3 statki. Potem ściągamy transportowiec do Kwadrantu Alfa. Takie są rozkazy.

- Tak jest!

- Mamy transportowiec na trakcyjnym. Może przesłać zwiad, by oczyścili statek z Kazonów?

- Wykonać! ściągnijmy statek i podczepmy go do naszego statku, wtedy skoczymy bezpiecznie w warp!

Dziennik Kapitański data 55119.67

•czerwiec 30, 2008 • Dodaj komentarz

-Kapitanie, odkryliśmy resztki śladu jonowego należącego do Kazonów. Uciekli ponad miesiąc temu. Opócz tego nie wykryliśmy szczątków Ocampa. Chyba zostali zabrani.

- Dziękuję Novak. Odnotuję to w dzienniku podnosząc panu rangę, jak pan powie w którą stronę polecieli.

- To też wiem, musimy polecieć kursem 359 na 13. Z warp 3, dogonimy ich za godzinę.

- Dlaczego z warp 3?- zapytałem się.

- Ponieważ, okręt Kazonów leciał z 1/2 impulsowej kapitanie.

- Wykonać. Proszę odejść.

Dziennik Kapitański data 55119.68 uzupełnienie.

- Kapitanie, są przed nami. Nie mają broni. Zatrzymaliśmy ich promieniem trakcyjnym.

- Bardzo dobrze. Co wykryły skanery?

- Na statku jest 10 Kazonów i 10000 Ocampa!

- Wywołać ich. Witam jestem Jacob Taylor z federacyjnego okrętu U.S.S. Destiny. Chcemy zabrać Ocampa do Kwadrantu Alpha.- Powiedzialem.

- Nie odpowiadają.

- Otrzymali wiadomość?

- Tak. Szykują się do skoku w warp!

- Unieruchomić ich! Czerwony alarm!- Powiedziałem.

- Skoczyli.- Powiedziała nawigator.- Lecimy za nimi?

- Tak. Maksimum warp. Pełny skan. Nie opuszczać osłon. Uzbrojenie w gotowści. Naprzód!

Dziennik Kapitański data 55118.94

•czerwiec 22, 2008 • Dodaj komentarz

Na TWP1 Katherine została zabrana na badania psychiatryczne. Gdy ją zabierali, pożegnałem się z nią i obiecałem się z nią ożenić po powrocie. Uwierzyła mi. Czuję się podle. Jak mogłem ją oszukać. Ja! Kapitan statku Federacji. Wiem, że dałem jej fałszywe nadzieje. Dotrzymam obietnicy. Ożenię sie z nią po powrocie. Ale najpierw obowiązki.

- Kapitanie. Proszę na mostek. Musi pan to zobaczyć.- Głos oficera naukowego obudził mnie.- TO jest bardzo ciekawe, musi pan przyjść.

- Za chwilę będę.- Odpowiedziałem i wszedłem na mostek.- Co się dzieje?

- Kapitanie jesteśmy przy planecie wskazanej przez Voyagera na ojczyznę Ocampa. Ale planety już nie ma!- Powiedział oficer.

- Słucham? Pokazać obszar!- Na ekranie nie było planety, tylko grupa asteroid.- Co się tutaj stało? Przesłać próbki do analizy. Musimy rozwikłać tę zagadkę. Może zostali zabrani gdzie indziej. Musimy to sprawdzić.

Dziennik Kapitański data 55117.24

•czerwiec 20, 2008 • Dodaj komentarz

-Kapitanie. Straciłam ster…

- Słucham?- odrzekłem.

- Ktoś mnie odłączył.- Zaczęła tłumaczyć Claire.

- Kapitanie! Kierujemy się na najbliższą gwiazdę. To jest HCW1242334. Dotrzemy tam za 10 minut.

- Claire spróbuj odzyskać ster!. Chorąży! Proszę namierzyć komu się to udało.- Powiedziałem.

-Ktoś jest przy głównym sterze!- Odrzekł oficer naukowy.- Wysyłam oddział ochrony.

- Potem z nim porozmawiam. Claire odsuń się, ja spróbuję. – Powiedziałem.

- Proszę kapitanie.- Odrzekła Claire.

Zasiadłem za sterem i zacząłem wciskać przyciski.

- Hmm… musi to być ktoś wysoki rangą, 6-ścio poziomowy kod. zaraz się pobawimy.

Zacząłem wciskać przyciski w różnej kolejności. Tak jak mi to odpowiadało. Nic.

- Moze chybił-trafił?- zapytała się Claire.- Jak w loterii.

- Możemy spróbować.- odrzekłem. Zacząłem wciskać przyciski jak szalony. Też nic.

- Kapitanie! Mamy go!.- Powiedział szef ochrony.

- Już idę. Claire, oddaję Ci stery.

Wszedłem do windy. ” Bryg” powiedziałem. Po kilku chwilach szedłem już do brygu.

- O! Nie spodziewałem się Ciebie tutaj. Skąd się wzięłaś?

- Przyszłam do Ciebie, kochany.- Odrzekła młoda kobieta.- Wiesz, że Cię kocham.

- Wiem o tym. Ale masz zakaz zbliżania się do tego statku na odległość 30 km. Po Twoim ostatnim wyskoku ledwo uciekliśmy.

- Tak. Ale ja nie przyszłam do statku tyko do Ciebie.- Rzekła kobieta z dziwnym błyskiem oka.

- Podaj mi kody dostępu. Kochanie.- Powiedziałem do niej.

- A po co Ci one? Masz przecież mnie!- Rzekła.

- Tak mam Ciebie, ale i tak się mną nie nacieszysz. Za… 10 minut wbijemy się w gwiazdę i nie będzie Ciebie, ani mnie. Wolisz umrzeć?

- Tak! ale tylko z Tobą! Kocham Cię!!!- Zaczęła krzyczeć.- Chciałam być blisko Ciebie. A tak będziemy razem!

- Tak zniszczysz statek i siebie przy okazji. Podaj mi kody, a ożenię się z Tobą i będziemy razem.- Powiedziałem.

- Ożenisz się? będziemy razem? Przyrzeknij!- Odpowiedziała.

- Przyrzekam na Flotę, że się z Tobą ożenię, jak podasz kody dostępu.- Przyrzekłem.

- Prowadź do konsoli. To mi zajmie tylko chwilę.- Powiedziała kobieta.- Potem polecimy do jakiejś bazy i się ze mną ożenisz!- Wykrzyknęła.

- Dobrze. Chodźmy. Odpowiedziałem spokojnie.

Poszliśmy razem do głównego steru. Po kilku minutach udało się odzyskać panowanie.

- Chorąży! Kurs na TWP 1! Maks warp.- Powiedziałem.- A teraz Katherine. Chodźmy do mojej kajuty na kilka chwil.- Odrzekłem z lekkim uśmieszkiem.

- Nie możemy tego zrobić tutaj?- zapytała się Katherine.

- Nie, bo ktoś może tu wejść. U mnie będzie lepiej, nikt nie będzie przeszkadzał.

- Nie mogę się doczekać! Kocham Cię!!!- Powiedziała, rzuciła mi się na szyję i zaczęła mnie całować…

Dziennik Kapitański data 55101

•czerwiec 18, 2008 • Dodaj komentarz

Musimy lecieć do Kwadrantu Delta. Mamy rozprawić się z Kazonami i uwolnić rasę Ocampa spod ich reżimu. Niestety musimy nadłożyć sporo drogi. Musimy wrócić do Kwadrantu Alfa i stamtąd do Kwadrantu Delta. Enterprise został wysłany na Kardas, by wyjaśnić sprawę Kardassjańskich szpiegów u Maquis oraz ataki na Tereny Przygraniczne. Właśnie mamy przejść przez Tunel Pod przestrzenny jako ostatni Statek Federacji w Kwadrancie Gamma. Stacja jest gotowa do użytku. Oddajemy ją w ręce Założycieli. Mamy nadzieję, że Tamci już nie zaatakują bazy. Bazę dodatkowo uzbroiliśmy.

Dziennik Kapitański data 55089.64

•czerwiec 16, 2008 • Dodaj komentarz

Właśnie wyszliśmy w Kwadrancie Gamma. Nasza baza QG1 została ciężko uszkodzona. Właśnie trwają jej intensywne oględziny. Jak wynika z raportu, baza została zaatakowana przez nieznany okręt. Ślady wskazują na broń podobną do tej jaką używają Kessok, ale jest bardziej dokładna i silniejsza. Jeszcze nigdy nie widziałem takich zniszczeń. Wysłaliśmy raporty i prośbę o posiłki. Na kilka dni zatrzymamy się tu. Będziemy prowadzić badania i odpowiednie eksperymenty. Będziemy prowadzić śledztwo w tej sprawie. Znajdziemy sprawców tych zniszczeń i sami ich zniszczymy. Dogadaliśmy się z Jem’Hadar. Stłumiliśmy bunt bez rozlewu krwi. Obiecali nam pomóc w walce z najeźdźcą.

Dziennik Kapitański data 55080.97

•czerwiec 13, 2008 • Dodaj komentarz

- Musicie lecieć do Kwadrantu Gamma pomóc Dominium w stłumieniu buntu. Jem’Hadar pod dowództwem Khator’Metana chcą zdetronizować Zmiennokształtnych. Musicie pomóc Założycielom i pokonać Jem’Hadar. Pod pańskie dowództwo oddamy też 149 statków. Proszę o wykonanie misji jak najszybciej.

- Wyruszę jak najszybciej pani Admirał. Jutro wyruszymy w stronę DS9 i przejdziemy Tunelem pod przestrzennym do kwadrantu Gamma. Gratuluję pani Admirał Janeway.

- Dziękuję. Bez odbioru.

Chyba naprawdę im zależy, by Flota uznawana była za słabą. Najpierw ten atak na Borga, teraz to. Co oni jeszcze wymyślą? Może lepiej niech wyślą nas prosto w jakieś słońce. Jacob nie denerwuj się! weź coś ze sobą zrób!

Kapitan Taylor wszedł na mostek.

- Kierujemy się na stację DS9, potem do Dominium. Kolejna przyjemna misja.- Powiedziałem z przekąsem.

- Kapitanie jakie to zadanie?- zapytała nawigator Claire Ryan.

- Mamy rozwalić kilkanaście statków Jem’Hadar. Nic wielkiego.- Odrzekłem z ironią.

- Wprowadzić kurs i maksimum warp.- Powiedziałem.

Obie gondole rozbłysły błękitnym światłem. Statek wydłużył się i skoczył w warp. Po chwili od tego zajścia pojawił się krótki błysk, w którym zniknął okręt.